Wokół jeziora Titicaca: Amaru Muru i Tiwanaku.

AMARU MURU.

Niedaleko Puno, w okolicy jeziora Titicaca, na wysokości 3825 metrów  n.p.m, znajduje się jedno najpiękniejszych megalitycznych miejsc na świecie - Amaru Muru. Gate of The Goods. Brama Bogów


Wyrzeźbiony kwadrat o wysokości 7 metrów i 7 metrów szerokości. W dolnej części są wycięte "drzwi" z otworem pośrodku.

Legenda mówi, że Amaru Muru to imię kapłana, który chciał ukryć złoty dysk Inków przed konkwistadorami. Klucz Bogów otworzył portal, kapłan zniknął i już nigdy go nie zobaczono.

Qechua, potomkowie Inków wierzą, że mniejsze "drzwi" stanowią wejście dla dusz śmiertelnych 
. Wielkie wrota są przeznaczone dla bogów, żeby mogli wchodzić do naszego świata. Gdyby zagrażała światu zagłada, bogowie otworzą portal i zabiorą ich w bezpieczne miejsce.


Stara Indianka przybiegła, żeby nas przepędzić ze świętego miejsca, krzyczała i machała rękami- w geście- a sio!  Przewodnik poszeptał  jej na ucho, a może  wsunął coś do ręki. Uspokojona uśmiechnęła się i przyglądała.

Energetyczne miejsce, do którego przybywają ludzie, żeby medytować. Przewodnik, dla którego nic nie było tylko legendą, opowiadał, że raz miał szczęście doznać wizji.
Miejscowi opowiadają, że widzą wychodzących i wchodzących ludzi, niebieskie światło.



                       Trzeba klęknąć i oprzeć czoło o okrągłe wgłębienie.


Miejsce na złoty dysk, lub trzecie oko.



                    Widziałam liście koki, kwiaty, znaki, że to jest wciąż miejsce kultu.





                          TIWANAKU ( Tiahuanuco)  połozone 3849 metrów n.p.m


To najważniejsze miejsce archeologiczne w tym Boliwii. Kompleks jest datowany na 12 000 lat przed naszą erą!

Pozostałość świątyni z 32 kamiennymi głowami, reprezentującymi wszystkie cechy ras ludzkości.
Od wydłużonych czaszek, ludzi w turbanach,  Azjatów, po małe główki o których nic nie wiemy, przypominające głowy kosmitów.


Archeolodzy twierdzą, że to miejsce narodzin całej amerykańskiej cywilizacji.

Wirakocza ( Viracocha). Jeden z najważniejszych bogów, przedstawiany jako człowiek i bóg stworzyciel.

 O białej skórze, z brodą i szmaragdowymi oczami. Podobnie jak bogowie Majów i Azteków.


                                      Wierzono, że stworzył ludzi z kamienia.


Idol.


                              Nikt nie wie, czy jest pokryty rodzajem pisma, czy ornamentem.


Brama słońca. Wykuta z jednego bloku, ma 2.73 wysokości i waży ok. 10 ton.

                            Została  uszkodzona została podczas trzęsienia ziemi.


                                 
   Fryz przedstawia boga Wirakoczę. Podobno jest tu zawarte zdanie, że ludzkość nigdy nie wymrze.



Budowle są zbudowane bez zaprawy murarskiej, idealnie dopasowane bloki skalne.

Centralne wejście do świątyni Kalasasaja. Schody wykonano z jednego skalnego bloku.







                        Wizerunek bóstwa, które można zauważyć na Bramie Słońca.


                                                  PUMA PUNKU

Kilometr dalej znajduje sie Puma Punku, megalityczne bloki kamienne ważące ponad 65 ton. Kamienie posiadają idealnie proste kąty, perfekcyjne otwory wiertnicze, idealnie obrobione krawędzie.

Wszystkie bloki cięte są tak, że pasują jak puzzle. Transportowano je z odległych kamieniołomów, niektóre z Copacabany, odległej o 90 km.

Niektórzy naukowcy twierdzą, że budowle liczą sobie 15 tysięcy lat!
Inkaska legenda głosi, że świątynie pomógł stworzyć bóg Viracocha.

Ta kamienna podstawa ma 447 ton, nikt nie potrafi logicznie wyjaśnić jak ją stworzono i przetransportowano przed tysiącami lat.



                               Są teorie, że zbudowała je obca cywilizacja.



                                                        Znali koło.



                                                Jezioro Titicaca.


                                               Wioska Tiwanaku. Boliwia.


                                                       Suszone ryby.






                  Do budowy kościoła użyto starożytnych kamieni, ograbiono inne bóstwa.




                                     Figurki mają prawdziwe stroje, nie namalowane.


Świątynia penisów.

W małym miasteczku Chucuito, znajduje się świątynia płodności. W kręgu znajduje się 86 rzeźb przypominających fallusa.

Prawdopodobnie kobiety pragnące zajść w ciążę odwiedzały to miejsce. Te, które już spodziewały się dziecka, przychodziły dowiedzieć się, jaka będzie płeć. Należało 9 liści koki i napój ze sfermentowanej kukurydzy wlać w odpowiednie otwory. Odpowiedz zależała od  kierunku jakim spłynęła ciecz.


Widziałam wiele liści koki wokół "penisów". Może to były demonstracje dla turystów, a może nie.


Choroba wysokościowa pokazała swoje pazury, u mnie w postaci potwornego bólu głowy. W tym miejscu było czyste, rześkie powietrze, wszystko minęło w jednej chwili, a ja mogłam cieszyć się w pełni jednym z najpiękniejszych dni w życiu. Wolę wierzyć w niezwykłą, energetyczną moc.

3 komentarze:

  1. Interesujace te przepowiedzi. Gdyby nie mozliwosc zobaczenia plci dziecka przed narodzeniem to ciagle by jeszcze przepowiadali;))
    Pamietam jak mnie przepowiadano corke, bo mi "ciaza nie poszla w biodra" a byl syn. Poza tym mialam nie urodzic dopoki mi brzuch nie opadnie, a nigdy nie opadl i dzis rano sprawdzalam w ciazy nie jestem czyli jednak urodzilam:)))
    Ja pojechalam na porodowke tydzien przed terminem to mial byc konkretny dowod na to, ze bedzie corka bo "chlopcy rodza sie po terminie".
    I znow pudlo:))))
    Ciezko byc kobieta ciezarna wsrod tylu madrych znajacych sie na przepowiedniach;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń

Nie odchodź bez słowa.

Wyjątkowe miejsca

Copyright © 2016 PAKUJ WALIZKI , Blogger