cz. V. Panama City.

Radosna promenada wzdłuż Oceanu Spokojnego.
 Widziałam wioskę Indian Kuna na Morzu Karaibskim, odwiedziłam Indian Embera w dżungli, byłam na Wyspie Contadora na Pacyfiku i równie zachwycona spacerowałam po deptaku, wśród tłumów i drapaczy chmur. 
Nieprawdopodobne, że taka różnorodność może znajdować się w jednym, niewielkim kraju. 








Wieczorem, kiedy skwar przestaje dokuczać, setki ludzi wychodzi na zewnątrz i korzysta bardzo aktywnie. Biegają, ćwiczą, jeżdżą rowerami, spacerują. 





Panama stała się jedną z najlepszych na świecie przystani dla ( klik) emerytów. Piękna stolica, którą można porównać do wielu miast europejskich i amerykańskich, pod względem kultury i udogodnień.
Cudne plaże, góry, Morze Karaibskie, a nawet dżungle, raj, tylko....nie da się wytrzymać, jest piekielnie gorąco. To tylko 500 km. od równika. No chyba, że wzorem tubylców wysunie nos z domu rano i po zachodzie słońca.

Panama oferuje wizę dla osób, które mają emeryturę lub rentę w wysokości co najmniej 1 000 dolarów, może być łączona ze współmałżonkiem.
Jeśli ktoś kupi nieruchomość w wysokości 100 tysięcy dolarów lub więcej, ma 25% zniżki na loty krajowe i międzynarodowe, 59% zniżki na rozrywkę, 30% na transport publiczny, 25% na restauracje.
Do tego niskie koszty utrzymania.



Casco Viejo-  Stare Miasto. Najstarsza dzielnica miasta, założona w XVI wieku. Plaza Bolivar. Pomnik wyzwoliciela od Hiszpanii, Simona Bolivar'a.






W tle stara katedra i 36 metrowe dzwonnice.Tam w 1821 roku ogłoszono, że Panama nie jest kolonią hiszpańską. Natomiast 3 listopada 1903 roku proklamowano niepodległość od Kolumbii.



Widok na nowoczesną część miasta.

W Panamie wymienia się tablice rejestracyjne co rok, można kupić za grosze na pamiątkę.


Indianka Kuna wybrała się do stolicy z makatkami, dała się sfotografować, a ja dałam sobie sprzedać wyszywanki.


Avenida Balboa, to najbardziej ekskluzywna część miasta, ciągnąca się 3.5 km. wzdłuż Oceanu Spokojnego. To tu znajduje się dzielnica finansowa Panamy i Ameryki Środkowej. 
Nazwana tak na cześć Vasco Balboa, hiszpańskiego odkrywcy, gubernatora i konkwistadora. Balboa to też waluta Panamy i nazwa najpopularniejszego piwa.. 




Widok z hotelowego okna. Taki też może zapierać dech.







Marina, port jachtowy.


W kolejce do Kanału Panamskiego.


Kanał Panamski to jedna z najważniejszych dróg wodnych na świecie.
Kanał ma 81.6 km. i łączy Ocean Atlantycki ( przez Morze Karaibskie) z Oceanem Spokojnym. Kanał zbudowano w latach 1904-1914.

 Skraca drogę morską z San Francisco do Nowego Jorku o 14 500 km.
 Rocznie pokonuje go 14. tys. statków z całego świata.

Przeciętny statek płaci Panamie 50 tys. dolarów, co daje pół miliarda dolarów dochodu rocznie.


 Wpłynął statek, śluza się napełnia wodą, żeby go podnieść z poziomu oceanu na poziom sztucznego jeziora Gatun. Po przepłynięciu jeziora, statek będzie opuszczony na innej śluzie, by mógł wpłynąć na  kolejny ocean. Proces jest bardzo skomplikowany, taka przeprawa trwa ok. 20 godzin!


Statki przeciagają pojazdy na szynach,  jeden jest widoczny po prawej stronie burty.



Tablica oczekujących statków.

Krzew matematyczny, nazwa moja.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecam

Copyright © 2016 PAKUJĘ WALIZKI , Blogger