piątek, 12 stycznia 2018

Boliwia, La Paz.

Aż mnie ciarki przechodziły jak szłam do samolotu. Przelot nad Andami i  lądowanie na wysokości 4150 metrów w La Paz brzmi ekstremalnie.


środa, 10 stycznia 2018

Peru, spacer po Limie.

Największe miasto i stolica Peru, ma 9,752 miliona mieszkańców.

Warto zobaczyć, zanim się ruszy do Cusco i Machu Picchu. Jest bardzo przyjemnie i bezpiecznie.


niedziela, 7 stycznia 2018

Peru, Amaru Muru. Boliwia- Tiwanaku. Wokół jeziora Titicaca.


AMARU MURU.

Niedaleko Puno, w okolicy jeziora Titicaca, na wysokości 3825 metrów  n.p.m, znajduje się jedno najpiękniejszych megalitycznych miejsc na świecie - Amaru Muru. Gate of The Gods. Brama Bogów.

Wyrzeźbiony kwadrat o wysokości 7 metrów i 7 metrów szerokości. W dolnej części są wycięte "drzwi" z otworem pośrodku.

Legenda mówi, że Amaru Muru to imię kapłana, który chciał ukryć złoty dysk Inków przed konkwistadorami. Klucz Bogów otworzył portal, kapłan zniknął i już nigdy go nie zobaczono.

Qechua, potomkowie Inków wierzą, że mniejsze "drzwi" stanowią wejście dla dusz śmiertelnych. Wielkie wrota są przeznaczone dla bogów, żeby mogli wchodzić do naszego świata. Gdyby zagrażała światu zagłada, bogowie otworzą portal i zabiorą ich w bezpieczne miejsce.



niedziela, 31 grudnia 2017

Floryda: Panama City Beach, Tampa, Clearwater, San Augustine.

Czy muszę mówić jak szeroko się uśmiechnęłam mijając tablicę powitalną stanu, który kojarzy się z wakacjami, słońcem i jakimś lepszym życiem?

Welcome center o powierzchni  sporej księgarni, z półkami wyłożonymi ulotkami, folderami na każdy region i każdą atrakcję Florydy. Można tu kupić bilety na wszystko.

czwartek, 28 grudnia 2017

Plantacje w Luizjanie.

Z Nowego Orleanu wyruszyliśmy do stolicy stanu - Baton Rouge.
To świetna baza wypadowa do starych plantacji trzciny cukrowej, położonych nad rzeką Mississippi.
 Kiedyś, w czasach niewolnictwa było ich 2 tysiące! Teraz jest około 100, z czego 20 jest otwartych dla turystów.

 Pod koniec XVII wieku Francuzi zajęli ogromne tereny, nazywając je Louisiana od imienia króla Ludwika XIV.
Zasiedlano tereny  bezrobotnymi i bezdomnymi Francuzami, kobietami lekkich obyczajów. Niestety rozwój był bardzo powolny, nikomu się nie chciało pracować w gorącym, podzwrotnikowym klimacie. Francuscy plantatorzy zaczęli sprowadzać niewolników z Afryki do pracy.

W małej wsi Vacherie,  70 km. od Nowego Orleanu, znajduje się piękna plantacja Oak Alley .Rozciąga się na terenie 400 hektarów.

Nazwa pochodzi od 300-letniej alei dębowej, zasadzonej na długo przed zbudowaniem dworu.

Gałęzie tworzą przepiękne sklepienie nad  240 metrową aleją.